Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboszon / cabochon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboszon / cabochon. Pokaż wszystkie posty

22 paź 2015

Róże. / Roses.

Wiem, wiem, znów zniknęłam na ponad miesiąc. Ale wracam i mam do pokazania - znowu haft, znowu kolczyki, co prawda znacząco większe od poprzednich, ale jednak mniejsze, niż ostatnie wisiory ;) Bez zbędnego gadania, oto są: 

I know, I know, I disappeared again for over a month. But I am back, and again I'll be showing you a bead-embroidered piece. Bigger than the last earrings, but way smaller than the last pendants - here they are:




Kaboszony 18 na 25 mm, czarne kryształki 4mm i drobne koraliki toho. 
18x25mm cabochons, black 4mm crystal beads and tohos. 

8 wrz 2015

Turkus. / Turquoise.

Duży (40 na 30 mm) kaboszon turkusu (howlitu?), obszyty koralikami toho w kilku kolorach.
A big (40x30mm) cabochon of turquoise (howlite?) embroidered with toho beads.  





Połączenie beżu, czerwieni i turkusu zawsze wydawało mi się bardzo indiańskie. Jak myślicie? ;)
The combination of beige, red and turquoise has always seemed very 'indian' to me. What do you think? ;)

18 maj 2013

Piasek pustyni i noc kairu. / Goldstone and blue goldstone.

Jakiś czas temu kupiłam wreszcie pół-profesjonalne podkłady do haftu koralikowego - i w końcu wyszło mi coś więcej, niż tylko jeden rządek koralików dookoła kaboszonu. Jestem z siebie taaaaaak dumna, że z poniższym wisiorem (ponad 4cm średnicy) ostatnio prawie się nie rozstaję ;)
(TOHO Mix Kohaku-Amber, kaboszon piasek pustyni)

A while ago, I was finally able to afford some semi-professional beading foundation, so I managed to embroider something more elaborate than one-row-of-beads-around-a-cab. And now I am soooooo proud of my new pendant I practically never leave the house not wearing it ;)
(TOHO Mix Kohaku-Amber, goldstone cab.)




A gdzieś w międzyczasie popełniłam takie maluszki. Noc kairu 4mm, aluminiowe TOHO 11o.

And in the meantime, I finished these tiny earrings. 4mm round blue goldstone and galvanized aluminium TOHO 11o.



Za wszystkie komentarze z całego serca wam dziękuję - i chociaż nie zawsze mam czas, żeby się odwdzięczyć, zaręczam, że wszystkich odwiedzam (zazwyczaj z ogromnym opóźnieniem, ale jednak!) i staram się zostawić po sobie również jakiś ślad ;)

30 sty 2013

Sklejanki, znów. / Lots of glue, again.

Sesjo, sesjo, skończ się już.
Wszystkim wytrwałym "odwiedzaczom" bardzo dziękuję, i obiecuję, że niech tylko ta sesja się skończy, a jak dorwę jakąś drobnicę, to nie wypuszczę. I będą koralikowce znów. Obiecuję!






30 sie 2012

Sklejanki, cz. 2 / Lots of glue, vol. 2

Cieszę się, że poprzednie sklejanki tak się spodobały - dlatego dzisiaj jeszcze mniej wkładu własnego, a więcej kleju ;))

I am glad you liked my previous "look, I know how to use glue" jewelry, so this time even less creativity, and more glue!







Co do zagadki - Kathinna miała rację, kaktus zakwitł. Atramku - u mnie często też kwitł dłużej, ale niestety tym razem tylko przez noc, w dzień musiałam już podtrzymać mu łepek, żeby zrobić dobre zdjęcie ;)


A skoro już przy kwiatkach jesteśmy - dziś rano spotkała mnie piękna niespodziewanka ;)


Zdjęcie robione przed kawą, dlatego mocno rozjaśnione, aby było widać, jaki kolorowy był mój niespodziewany gość. :)

24 sie 2012

Sklejanki. / Lots of glue.

Mam wakacje. Mam tyyyyyyyyyyyyyle czasu, że teoretycznie powinnam teraz realizować wszystkie beadingowe marzenia. Obszywanie wielkich kaboszonów, przestrzenne RAWy, no albo chociaż jakieś kolie siateczkowe. A co ja robię? A sklejam sobie, o takie:

I have vacations. Looooooong, wonderful vacations. So I should be realizing my biggest beading dreams, like embroidery with huge cabochons, or 3D RAW, or at least a netted collar. So I'm doing the exact opposite. Look, I know how to use glue to combine ready made elements! ;)








I już mogę zapowiedzieć, że sklejanek będzie jeszcze więcej. Będą też składaczki. I to chyba tyle w temacie wielkich planów wakacyjnych :)

And I can already promise you, I'll show you more examples of me using glue. And I'll also be using round-nose pliers to make simple loops! ;) So I guess that's all I have to say about my huge vacation-beading plans. ;)

Ale jeszcze dziś zagadka, łatwa, więc bez nagrody, ale może ktoś zgadnie - co z tego będzie? ;) 


...ale gdyby ktoś bardzo chciał jednak nagrodę, to Franio zaprasza na cukierasy! :)

11 lut 2012

Haftowana broszka wersja druga / Bead embroidered brooch, ver. 2.0

Nieduża (ok. 3cm średnicy) broszka wykonana ze szklanego kaboszonu w kolorze błękitnym i koralików toho w trzech rozmiarach i kolorach. Miało być na bogato, trochę w stylu pawiego oka, i reprezentować moje zamiłowanie do niedużych, ale takich dość "kostiumowych" biżutków. Broszkę zgłaszam do diabelskiego wyzwania ABily:

Small (about 3cm in diameter) brooch made of a light-blue glass cabochon and tohos in three sizes and colors. I wanted it to look bold, a bit like a peacock feather, and stand for my love to tiny in size but outstanding, "costume" jewelry. I submit the brooch to ABily's competition:





Warunkiem zgłoszenia broszki było zdjęcie przedstawiające siebie w kreacji z broszką. Mam nadzieję, że kawałek mojego dekoltu i fragment policzka liczą się jako "ja" - na wszystkich fotkach albo źle wyszłam ja, albo broszka, więc w końcu uznałam, że chodzi tu raczej o broszkę i swoją twarz mogę z fotki wyciąć ;))

One of the conditions of entering the competition was a photo of me wearing a brooch. Hopefully, a piece of my neckline and a piece of my cheek count as "me" and I won't get disqualified. On all of the photos, either I looked bad or the brooch was invisible, so finally I decided that the brooch is more important here and I can just delete my face from the picture ;))

19 wrz 2011

Haftowana broszka. / Bead embroidery brooch.

Zapowiadana "nowa nowość" - mój pierwszy stwór haftowany, a nie tylko pleciony. Na supercieniutkim filcu, więc ciężko było ;) ale miał być to tylko próbny hafcik. Jednak po zakończeniu pracy stwierdziłam, że nie jest aż tak najgorzej, więc kaboszon stał się broszką, która raczej u mnie zostanie. Zdjęcia nie najlepsze - pogoda, poprawka w piątek, remont kuchni i sytuacja podatkowa nie sprzyjają.  Ale mam nadzieję, że brosza wam się spodoba :)
Czarne toho, niebieskie toho i toho jasny błękit silver-lined. I szklany kaboszon.

The promised "brand new" thing - my first bead embroidery brooch. Actually, my first bead embroidery anything ;) I started that one just to check if I'll ever be able to do anything like that, and the only fabric I had was really thin fleece, which wasn't to nice to work with - but the result has surpassed my expectations. I really like the way it looks and I think I just got a new, cute brooch. However, the photos ain't too good - the weather, the make-up exam on Friday, the kitchen being redecorated and the tax standing don't make anything easier. But I still hope you like the brooch. :)
Black tohos, blue tohos and light blue silver-lined tohos. And a glass cabochon.




PS Jeszcze tylko 12 dni na zapisy w moim candy - serdecznie zapraszam! :)

6 sie 2011

Babciny kaboszon. / Grandma's cabochon.

Po tygodniu nieobecności mam tylko 620 wiadomości w Google Readerze - ostatnio po takim tygodniu miałam ich 900, widać, że wakacje w pełni ;) Zdobyczami nadmorskimi (oraz morskimi, nałowiłam trochę skarbów) podzielę się niedługo, a tymczasem - nadrabiam jeszcze zaległości.
Kaboszon w kolorze koniaku, otoczony pastelowymi beżami i fioletami. Kojarzy mi się z babcinymi koronkami, stąd też nazwa ;)

After a week of absence, I only have 620 unread messages in Google Reader - last time I left for a week I had 900 of them, I guess the holiday season is fully on! ;) I'll show you what I brought from the seaside (and from the sea itself, too) soon, but now I have some catching-up to do. 
Cognac-colored glass cabochon, surrounded by tohos in beiges and violets. It reminds me of grandmothery-kind of laces. 




12 lip 2011

Fiołkowo. / Violets.

Diety kapuścianej dzień drugi. Wariuję z odstawienia czekolady.
A biżutek wczorajszy, prawie-jeszcze ciepły, udłubany w szale zapominania o istnieniu czekolady. "Kamień" akrylowy/plastikowy/w każdym razie sztuczny, dookoła toho i szklane "bicone". Nie wiem jeszcze, na czym go powiesić - ale jest raczej mocno duży (na ostatnim zdjęciu 2cm obrączka dla porównania), więc pewnie skończy na długim łańcuszku kulkowym jako wisior "pępkowy" (pozdrawiam Weraph ;))


Cabbage soup diet - day 2. Chocolate-withdrawal syndrome drives me crazy.
The jewel made yesterday, in a crazy forget-that-chocolate-exists rage. The "stone" is acrylic/plastic/something fake anyway, surrounded by tohos and glass "bicones". I'm not sure what I will hang it on - but it's pretty big (the last picture shows a 2cm wide ring to show the size better), so it will probably end up as a pendant on a superlong ballchain.
\


14 maj 2011

Bursztynowy. / Amber.

Szklany kaboszon w kolorze bursztynowym i trzy rodzaje Toho.
Siedziałam nad paskudnikiem trzy tygodnie i i tak nie jestem zadowolona. Sznur wyszedł za sztywny, kaboszon oplotłam za luźno i trzy razy mi wypadł, aż w końcu go podkleiłam, a o zdjęciach to już się po prostu nie wypowiem :p Ale mam wciąż nadzieję, że to tylko ja jestem hiper-perfekcjonistką, a z naszyjnikiem wszystko w porządku.
(Zwłaszcza, że mam zaczęty inny projekt, do którego też wykorzystywałam te najjaśniejsze Toho, ale niestety zużyłam wszystkie do naszyjnika. Więc naprawdę mam nadzieję, że był tego wart, bo moje fundusze ostatnio są bardzo.... "studenckie".)

Glass cabochon in amber and three colors of Toho.
I've spent three weeks on that project and I'm still not satisfied. The rope is too stiff, and I beaded around the cabochon too loosely, so it slipped out three times until I decided to glue it. And I'm not gonna talk about the photos. But I hope it's just me being a hyper-perfectionist, and there is nothing seriously wrong with the necklace...
(...especially considering that I've another project started, and I needed those light Tohos for it, but I used them all to finish the necklace. So I really hope it was worth it, because my "student's budget" is not gonna allow me to buy any more for like... a lifetime?)




24 wrz 2010

Hurtowo. / A big post.

 Jako że od jutra czeka mnie pełnia stresów związana z przeprowadzką do dużego miasta, rozpoczynaniem studiów i całym tym szaleństwem - dziś wpis hurtowy. Mam do pokazania kilka rzeczy i nie wiem, kiedy znów spotkam się ze swoim laptopem, a kiedy będę miała dostęp do internetu to już w ogóle nie mam pojęcia. A zatem, przejdę do prezentacji:
Since - starting from tomorrow - I'm gonna be having lots of fun connected with moving to another city and entering a university, and I don't know when me and my laptop are going to meet again - I have a big post with all my new projects for you today.


Pierścionki-kaboszonki, które dla mnie wyglądają zupełnie jak galaretki:
Cabochon rings, that - for me - look totally like jello:


Kolczyki-kwiatki z ciemnych perełek słodkowodnych.
Flower-earrings made of dark freshwater pearls.

Znany już kuleczkowy wzór - tym razem "malinki".
Raspberries - I already have shown you "Blackberries", remember? :)


I na koniec zwyklaczki - różowe lustrzane szkło weneckie.
And casual ones - with pink "Venice glass".

Wszystkim odwiedzającym, komentującym i "podglądającym" dziękuję i serdecznie pozdrawiam! :)
A big thank you for all my visitors, comentators and "silent - watchers"! ;)