Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czaszki / skulls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czaszki / skulls. Pokaż wszystkie posty

23 sie 2016

Sznurkowe i szydełkowe.

Hurtowe zaległości, część druga! 

Ametyst, który z braku przewierconego otworu wymagał kreatywniejszego sposobu zawieszenia, więc znalazł się w siatce z bawełnianego sznureczka. 



Ten sam bawełniany sznurek, sieczka korala.



Naszyjnik halloweenowo-sylwestrowy, czaszki z howlitu, neonowy sznurek, łańcuszek.


Jaspis drzewny na płaskim sznurze tureckim.




Sieczka kociego oka na bawełnianej nici, uszydełkowanej w najprostszy łańcuszek.



I cztery duże korale na nylonowym sznurku.



I jeszcze - dość duży szydełkowy bawełniany kołnierz (od szyi w dół ma ok. 15 cm, w sumie bardziej mini-szal ;))



I standardowy, drobniutki kołnierzyk, też bawełna.




A na koniec - z niby-wstążkowej włóczki udziergałam dłuuuuuuugi sznur, a sznur zaplotłam w taki oto naszyjnik.


Wytrwałych zapraszam na jutrzejszą część trzecią! :)

31 paź 2012

Tematycznie, halloweenowo. / Halloween.

W sumie już nie takie najnowsze i raczej mało odkrywcze biżutki, ale wrzucam, żeby choć trochę wbić się w tematykę halloweenową. Howlitowe czaszki chodziły za mną długo, i wreszcie udało mi się "przydybać" je w promocyjnej cenie. Od razu powstały więc proste kolczyki z tych w kolorze "naturalnym" i tęczowa bransoletka. Mam nadzieję, że podobają się wam tak, jak mnie ;)

Today I wanted to share two not so recently made and not very innovative, but very halloween-ish pieces of jewelry. I've been very much into these howlite skulls for a while before I found a real bargain and finally bought them. At once, I made the simple "natural colored" earrings and a rainbowy bracelet. Hope you like it as much as I do ;)



Dziękuję za wszystkie serdeczne komentarze - cieszę się naprawdę, że nie ważne, na ile zniknę, zawsze znajdzie się ktoś, kto nadal o mnie pamięta, zagląda i zostawia po sobie parę słów :)

Thank you for all your wonderful comments, I really am happy that no matter for how long I go m.i.a., there are still people who remember about me and visit the blog :)