31 sie 2011

Więcej kwiatów. / More flowers.

Stokrotkowe kolczyki według wzoru własnego.
Daisy earrings, my own pattern.








Wciąż mało chętnych na candy - czyżby nagroda wam się nie podobała, czy czekacie z zapisami do ostatniej chwili? ;) Zapraszam!

25 sie 2011

"reflections"

Trafiłam na tę stronę przypadkiem, ale te zdjęcia moim zdaniem naprawdę zasługują na uwagę. Zobaczcie sami!
I found this site accidentally, but the photos are really worth seeing. Check it out!

A te wywarły na mnie największe wrażenie:
Those are my personal favorites:




22 sie 2011

Kwiaty. / Flowers.

Tym razem w wersji kolczykowej. Potraktowane bezbarwnym utwardzaczem do paznokci, żeby ładnie trzymały kształt - nie wiem tylko dlaczego na zdjęciu czerwonych wygląda to, jakbym zanurzyła je w jakiejś mazi. Na żywo nie rzuca się to w oczy... aż tak ;) Zdięcia żółtych są w porządku - tak wyglądają naprawdę.
Oba wzory z "The Beader's Floral" Liz Thornton & Jill Devon - czerwone dokładnie wg wzorów, żółte nieco "dostosowywane". Mam nadzieję, że się wam spodobają.

This time, earring-version. I used a nail hardener to make them nice and stiff - but I have no idea why the red ones on the photo look like they've just had a bath in some kind of grease. Seriously, in "real life" it's not so visible. Photos of the yellows are totally okay - that's how they really look. Both patterns from "The Beader's Floral" by Liz Thornton & Jill Devon - red ones accordingly to the pattern, yellowies slightly "customized" ;) Hope you like them!




a od jutra - czas zacząć się uczyć do poprawki...

19 sie 2011

Łososie w srebrze. / Salmon in silver.





Perły seashell i srebro 925. Zainspirowane częściowo połówkami Dwa Słońca, a częściowo srebrną koronką Tolinki.
Seashell pearls and sterling silver. Inspired partially by Dwa Słońca's halves, and partially by Tolinka's silver beaded laces,

16 sie 2011

12 sie 2011

600% normy. / Bracelet attack!

Coraz bliżej moja poprawka wrześniowa... w związku z czym wyrabiam właśnie tytułowe 600% normy. W tym tempie może coś jeszcze dorzucę do moich Roczkowych Cukierasów? ;)

1. Taka bransoleta już była - z tym, że zapinana. Tym razem typ "bangle". Uwielbiam ten wzór w połączeniu z ciężarem hematytów.
1. I have already made a bracelet like that one, but it had a clasp. This one is a "bangle". I love that pattern and those wonderful, heavy hematites.




 2. Miedź i koral. Zapięcie zrobiłam sama, z braku jakichkolwiek elementów miedzianych - nakupiłam tylko drucików, inspirując się Kica Bijoux, ale chyba zostanę jednak przy swoich koralikach ;)
2. Copper and coral. I even made the clasp myself, because I don't have any coppery elements - I just bought a tone of wire, inspired by Kica Bijoux, but I guess I'd rather stay with my beads. ;)



3. Dwie bransoletki z dość nierównych koralików euroclassu - zobaczyłam je w empiku, zakochałam się w kolorach, a później kombinowałam, co zrobić z tymi krzywulcami ;) Szydełkowe sznury nadal są dla mnie czarną magią, ale za to odkryłam sznury spiralne. Myślę, że jest nieźle - są mięciutkie i lejące - więc do spiralowania jeszcze wrócę.
3. Two bracelets made of pretty uneven "euroclass" beads - I saw them at Empik, I've fallen in love with the colors and then I had to figure out what to do with thein "unevenness". Crochet ropes are still to difficult for me, but I discovered spiral ropes. And I think it worked out great - they're superlight and not as stiff as a peyote rope usually is - so I'll be back to spiralling, soon!




4. A teraz coś z zupełnie innej beczki - makrama. Zainspirowawszy się (dość mocno) bransoletką z Apartu za jakieś kosmiczne pieniądze, postanowiłam wreszcie spróbować. Są dwa błędy w supełkach na "zapięciu", ale, jak na pierwszy raz, nie jest chyba tak najgorzej?
4. And now for something completely different - macrame.  I got inspired (really, really inspired) by an Apart bracelet for some awful lot of money and I decided to try this new technique. There are two mistakes in the "clasp" knots, but it doesn't look so bad - for the first time - does it?


11 sie 2011

Roczkowe Cukierasy.

Chwila nadejszła. Z opóźnieniem, bo z opóźnieniem - dwa tygodnie po urodzinach własnych i dwa dni po urodzinach bloga - ale ogłaszam wreszcie Roczkowe Cukierasy.


Do zgarnięcia wyżej widoczny wisiorek, stworzony specjalnie na potrzeby candy, w całości z perełek słodkowodnych i galwanizowanych srebrnych toho.

W candy wziąć udział mogą tylko osoby prowadzące blog a także tylko te z polskim adresem pocztowym. Only Polish mailing address!
Poza tym, zasady jak zwykle:
1. Będzie mi miło, jeśli mnie "zaobserwujesz", ale nie jest to konieczne.
2. Będzie mi także miło, jeśli polubisz moją nową stronę na fb:



3. Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w zabawie jest dodanie komentarza pod tą notką oraz dodanie informacji na swoim blogu. Można dodać notkę - wtedy poproszę link do notki w komentarzu - lub wstawić na pasku bocznym podlinkowany obrazek za pomocą tego oto kodu:


Będę sprawdzać! :)

Zapisujemy się do 30. września, losowanie - 1. października.

Dorzucam jeszcze dwa zdjęcia serduszka i trzymam kciuki, że znajdą się jacyś chętni ;)


8 sie 2011

Wyróżnienie!

Jestem dumna jak paw, bo otrzymałam wyróżnienie, i to nie od byle kogo - od Arterii! Zajrzyjcie na jej blog i zobaczcie, jakie cuda tworzy z połączenia plecionek, haftu koralikowego i sutaszu. Mnie osobiście zabił ten jej wisior. Asiu, dziękuję! :)
I got an award from Arteria and I am sooooo proud of myself now! Check out her blog, she makes wonderful pieces combining beading, beaded embroidery and soutache - look at that amazing necklace!


Zasady, jakie wiążą się z przyznanym wyróżnieniem :
  1. Podajemy link do blogera, który przyznał nam wyróżnienie, wraz z podziękowaniem.
  2. Kopiujemy logo na swój blog.
  3. Wymieniamy siedem rzeczy o sobie.
  4. Nominujemy szesnaście innych blogów do nagrody.
  5. Zostawiamy komentarz u nominowanych z informacją o przyznanym wyróżnieniu.
Wyróżniłabym najchętniej wszystkich, których obserwuję, bo takich piękności się wczoraj naoglądałam przy okazji nadrabiania zaległych postów, że brak słów - ale z lenistwa, nagnę zasady w drugą stronę. Skoro 7 rzeczy o sobie, to nominuję też 7 blogów. W kolejności przypadkowej:

1. Artcore Silver, za jej piękne srebrne kamee.
2. Weraph, za to, że jej piękne plecionki mobilizują mnie do roboty ;)
3. FK, która wyróżnienie już ma, ale jak rzuciłam okiem na te jej cudne kuleczki, to nie mogłam nie wyróżnić ponownie.
4. Mraugorzatę, której blog odkryłam niedawno, ale bransoletki plecie takie, że szczęka opada.
5. Franio - za wszystko. Za wrapki, za ogniwka, za kwiatuszki i za miękkie naszyjniki.
6. Kica Bijoux - za to, że z drucikami miedzianymi robi rzeczy, które mi się w głowie nie mieszczą ;)
7. Oiran, która z malutkich kawałeczków jedwabiu robi przepiękne kwiaty.

(Jeśli wyróżniłam kogoś, kto nie lubi być wyróżniany - proszę to po prostu zignorować.)

A teraz o mnie. Mam nadzieję, że nie uciekniecie? ;)

1. Uwielbiam horrory o nawiedzonych domach, przeklętych miejscach i duchach w szafie...
2. ...ale lubię też filmy, w których jest psychopatyczny morderca i dużo latających kończyn...
3. ...a tak w ogóle, to płaczę na starych filmach Disneya.
4. Nie sprzedaję biżuterii, bo wkładam w nią serce (i boję się urzędu skarbowego).
5. W związku z powyższym, mam 7 pudełek na biżuterię - w chwili obecnej wszystkie są już mocno przepełnione. (Może ktoś chętny na wymiankę?)
6. W ciągu ostatniego pół roku przytyłam 10kg (sic!).
7. Jako "wegetariance" zdarza mi się zjeść tatara, kurczakburgera albo sushi, ale za nic w świecie nie dotknę żelatyny albo serów podpuszczkowych. I obsesyjnie czytam skład każdego produktu, bo może akurat jest w nim smalec albo tłuszcz kurzy.

Dziękuję! :)

6 sie 2011

Babciny kaboszon. / Grandma's cabochon.

Po tygodniu nieobecności mam tylko 620 wiadomości w Google Readerze - ostatnio po takim tygodniu miałam ich 900, widać, że wakacje w pełni ;) Zdobyczami nadmorskimi (oraz morskimi, nałowiłam trochę skarbów) podzielę się niedługo, a tymczasem - nadrabiam jeszcze zaległości.
Kaboszon w kolorze koniaku, otoczony pastelowymi beżami i fioletami. Kojarzy mi się z babcinymi koronkami, stąd też nazwa ;)

After a week of absence, I only have 620 unread messages in Google Reader - last time I left for a week I had 900 of them, I guess the holiday season is fully on! ;) I'll show you what I brought from the seaside (and from the sea itself, too) soon, but now I have some catching-up to do. 
Cognac-colored glass cabochon, surrounded by tohos in beiges and violets. It reminds me of grandmothery-kind of laces.