25.08.2016

Zaległości dzień czwarty.

I jutro już mogę płynnie przejść do wrzucania nowości, yay!

Agat na sznurkach bawełnianych.



Agat na łańcuszku z drobnych koralików crackle:



Zupełnie niefotografowalny bez modelki kołnierz - szydełkowany fioletową bawełną na grubym, złotym łańcuchu.


Nieduży naszyjnik z kropli korala i małych, turkusowych toho:



Boho-naszyjnik z muszli perłowej zawieszonej na bordowych rzemieniach:


Niebieskie agaty na łańcuszku:


Matowe perły na fioletowej wstążce:




Duży, czterocentymetrowy szklany wisior: 


I równie duża broszka:


Jasnoróżowe perły słodkowodne na srebrnym łańcuszku:



I na koniec, jeszcze trochę różowych agatów :)


24.08.2016

Beading, w końcu!

Dzień trzeci nadrabiania zaległości. Na dziś zostawiłam te w miarę ambitne, a mój równie ambitny plan przewiduje, że wrzucę jutro zaległości niesklasyfikowane i będę już mogła dodawać na bieżąco. Czyli, przy moim tempie pracy, jedna bransoletka miesięcznie to ogromny optymizm ;)

Moja pierwsza szydełkowa kulka - a jednocześnie, mój pierwszy ukośnik. Jak już załapałam, o co chodzi, to powstaną zapewne kolejne!


Bransoletka z O-beadsów, twinsów i koralików fire-polish, na podstawie wzoru z jednego z numerów Beadingu która - byłam pewna! - chyba już gdzieś wystąpiła, ale nie mogę jej znaleźć. To kontrolnie, jeszcze raz: 




Małe indiańskie kolczyki - circular brick stitch, fringe.



Róża z wzoru, który już tu kiedyś występował - tym razem w neonach:


Kolczyki - koronkowo wykończony circular brick stitch:


Małe trójkąciki z toho treasures:



Kwarc różowy w miedziano-srebrnych toho: 




Wytrwałych zapraszam na jutro! :)

23.08.2016

Sznurkowe i szydełkowe.

Hurtowe zaległości, część druga! 

Ametyst, który z braku przewierconego otworu wymagał kreatywniejszego sposobu zawieszenia, więc znalazł się w siatce z bawełnianego sznureczka. 



Ten sam bawełniany sznurek, sieczka korala.



Naszyjnik halloweenowo-sylwestrowy, czaszki z howlitu, neonowy sznurek, łańcuszek.


Jaspis drzewny na płaskim sznurze tureckim.




Sieczka kociego oka na bawełnianej nici, uszydełkowanej w najprostszy łańcuszek.



I cztery duże korale na nylonowym sznurku.



I jeszcze - dość duży szydełkowy bawełniany kołnierz (od szyi w dół ma ok. 15 cm, w sumie bardziej mini-szal ;))



I standardowy, drobniutki kołnierzyk, też bawełna.




A na koniec - z niby-wstążkowej włóczki udziergałam dłuuuuuuugi sznur, a sznur zaplotłam w taki oto naszyjnik.


Wytrwałych zapraszam na jutrzejszą część trzecią! :)